OZE sroze czyli kilka słów pocieszenia

Masz panele fotowoltaiczne, a teraz rząd chcę umożliwić operatorom kontrolę nad twoją instalacją? Jak będzie wyglądał montaż takich elementów instalacji, który da możliwość wyłączenia czy ograniczenia mocy paneli fotowoltaicznych.

Jak wiemy instalacja fotowoltaiczna podłączona jest nie tylko do naszej instalacji elektrycznej, ale też do sieci energetycznej przesyłowej – tak to działa dlatego, aby w momentach kiedy słońce nie świeci, jest noc, albo jest pochmurna pogoda, energia była dostępna do naszego użytkowania. Wiemy też, że nadwyżki wyprodukowanego prądu muszą być zmagazynowane albo też przekazane dalej.

I tu pojawia się problem. Bo jeśli nie mamy magazynu energii albo jest on już pełny to ta energia jest przekazywana do sieci przesyłowej. Może zdarzyć się, że zamiast 230V w gniazdku sąsiada jest już 250V, a to może mieć wpływ na awaryjność urządzeń elektrycznych w domu.

Niektórzy rozpoznają tu skok na kasę niestety. Bo przecież urządzenie, które trzeba będzie zamontować to prawdopodobnie jakiś koszt. Ten koszt wcale nie musi być taki niski, ale też nie wiemy kto ten koszt poniesie. Jeśli koszt urządzenia do kontroli systemu poniesie operator to z całą pewnością będzie chciał aby odebrać te środki w postaci wyższego rachunku.

Może być tak, że ktoś zarobi fortunę na tej regulacji a szary kowalski straci. Państwo dawało dotacje na fotowoltaikę, a teraz instalacje będą musiały być wyłączone czasowo lub ograniczone. I takie oto mamy „OZE sroze”.